Przede wszystkim... jestem gruba i nie mogę na siebie patrzeć w lustrze. Momentami do tego stopnia, że czuję się koszmarnie. W przyszłym miesiącu, razem z mężem i niespełna dwu letnią córą wyjeżdżamy do Monastyru na tygodniowy urlop. "Urlop" to w moim przypadku za duże słowo. Siedzę z dzieckiem w domu na tzw. urlopie wychowawczym. Bardzo chętnie wróciłabym do pracy, ale jak na razie nie mogę takowej znaleźć.
Ale... wracając do tematu. Wyjeżdżamy na tydzień do Tunezji i chciałabym jakoś wyglądać na plaży. Codziennie wieczorem mam motywację, że od jutra się za siebie biorę. I codziennie rano ta motywacja gdzieś umyka. Dlatego mam nadzieję, że ten blog w jakiś sposób zmotywuje mnie do działania. Dieta Dukana być może znów wróci z taką łatwością jak poprzednio, a ja będę mogła ze spokojem patrzeć w lustro.
Trzymajcie kciuki, proszę...